Jem za dużo, stanowczo za dużo. Nie potrafię się opanować. Dziś było mi tak źle na siłowni. Ale są postępy. Mogę więcej niż w zeszłym tygodniu. O 10 min więcej treningu fat burn na orbiteku.
Próbowałam zumby ale to nie dla mnie, tylko się strasznie wkurzyłam przy próbach nadążania.
Wolę streatching, pilates, tai chi, jogę. ew. zwykłe areobiki. Ale spróbowałam :)
trochę motywacji :)
o!!
Wgl miałam przecież iść dziś na zdrowy kręgosłup, ale nie udało mi się załatwić opieki dla dziecia. Musiałam czekać na męża. Więc zumba, ale zumba okazała się do d.... więc trening cardio na maszynach i git :)
Ćwiiiiiczymy!
A wgl... dziś na siłowni był gościu... który był po prostu idealny.. gdybym była singielka...
i miała -10 kg... :P
nie jakis paker, ale podobny do aktora jednego. tylko brunet. o do tego:
http://www.filmweb.pl/person/Lucas+Grabeel-441919 i bardziej kwadratowa twarz :P nie wiem czemu mi się taki typ faceta spodobał... zwariowałam :P ale mam męża i o te 10 a raczej 19 kg za dużo :P ale popatrzeć nikt nie broni co nie? :P





