Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bilans. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bilans. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 października 2012

Moje ciało nie jest śmietnikiem!

I hated every minute of training, but I said, “Don’t quit. Suffer now and live the rest of your life as a champion.”




Bilans:

9.00 białe pieczywo. dwie kanapki z dżemem truskawkowym własnorobnym & jedna kanapka z wiśniowym własnorobnym; mała miseczka muesli egzotycznego z biedronki na mleku ryżowym.
kawa zbożowa z mlekiem ryżowym i pół łyżeczki cukru
30 minut spacer z wózkiem
14.30 średnia miseczka muesli egzotycznego z mlekiem ryżowym, suszone plastry jabłek BIO<niesłodzone>
18.00 kotlet schabowy w panierce tylko mąka, ziemniak gotowany i brokuł gotowany z zasmażką <o ile wyjdzie na margarynie bezmlecznej/edit: wyszło> ; 80 gram suszonych bananów BIO edit.o 19
20.00 siłownia: 30min orbitek fat burn, siłowe na ramiona.

jestem zła na siebie za te banany, i wgl jestem jakaś zła na ten obiad o 19 mąż jak zwykle wrócił później. ehh :(( mój mąż to jest chuderlak. I staram się go utuczyć, z marnym skutkiem, ma chłop mega przemianę materii.




data kolejnego ważenia 17.10
Czy oczekuję od tej daty czegoś? tak, chciałabym osiągnąć drugi cel. Wiem, że to mało czasu. Ale no, chciałabym.
Pozdrawiam Was i zostawiam z garścią motywacji



czwartek, 11 października 2012

okres?

Dostałam rano okres. No ciężko to nazwać okresem, ale niech będzie, po porodzie zupełnie inaczej to wszystko działa i zanim wróci do normalności trochę minie.
W każdym razie oszołomiona wczorajszym wynikiem 75 weszłam dziś na wagę rano.

73,9

zatrzymanie wody w organizmie przed okresem, tylko tak mogę wytłumaczyć wczorajsze 75.
ciesze się, bo to jednak jest jakiś spadek :)


Bilans:

8.00 dwie kanapki chleba razowego z dżemem truskawkowym własnorobnym &dwie kanapki chleba pszennego z dżemem wiśniowym własnorobnym
30 minut spacer z wózkiem
12.00 duża miseczka płatków muesli z biedronki na mleku ryżowym alpro
16.00 makaron pióra z pomidorami (puszka) i mięsem mielonym (mięso z indyka).
i tyle.





Dziś jest dobry dzień. Zaczął się od poprawnej wagi a kończy niezłym bilansem. Mam jednak okropną ochotę na coś słodkiego...
muszę ją zwalczyć, w domu co prawda nic słodkiego nie ma, ale wiecie jak to jest. Człowiek w potrzebie, w amoku idzie do sklepu chociaż piździ jak na świętokrzyskim. A w moim przypadku, jako że nie mogę prawie żadnych kupnych słodyczy to potrafię upiec blachę ciastek. Pół godziny mi to zajmuję, potem zjadam wszystkie w godzinę lub mniej i potem patrzę na siebie i pustą miskę i nie wierzę.
Ale ja tak nie chcę.
Chcę wierzyć, że się uda. Zaparzyłam, więc herbatę sagę, zieloną z maliną.

Miłego wieczoru dziewczyny! I samych dobrych bilansów!

po kolei: teina działa jak kofeina; woda-wiadomo nie ma kcal; czarna kawa-kofeina przyspiesza przemianę materii; sok warzywny-źródło błonnika,byle świeży; chude mleko-białko jest tzw. dobrą kalorią do jego spalenia potrzeba więcej energii niż samo dostarcza.
dziękuję za uwagę, chociaż to pewnie dla większości z Was oczywista oczywistość :P

środa, 10 października 2012

Ważenie

Ale wtopa, odnotowałam wzrost wagi jest 75. to jakaś masakra. jestem do dupy. tak zawalić ten ostatni tydzień... koszmar.

Muszę się ogarnąć, wiem że dam radę, dawałam radę kiedyś i dam teraz.!



Waga: 75

Data następnego ważenia 17.10

Bilans:

7.00 dwie kromki chleba ciemnego pełnoziarnistego z pastą paprykową z soczewicy & mała miseczka muesli z mlekiem owsianym
12.00 mała miseczka muesli z mlekiem owsianym
18.00 faszerowana cukinia mięsem mielonym z indyka
i tyle.





piątek, 5 października 2012

piątek sobota niedziela

Dziś słaby bilans.
Jutro będę mieć trochę pracy. I idę na siłownię bo nie ma żadnych fajnych zajęć.

W niedzielę przyjedzie do nas trochę gości.

Odezwę się więc w poniedziałek.

Rozkład zajęć:

Poniedziałek: 16.20 zdrowy kręgosłup (zajęcia typu streatching/pilates)
Wtorek 10.30 fitness dla mam i maluszków
Środa - warsztaty psychologiczne dla mam
Czwartek - 19.00 streatching
Sobota - 16.00 TBC streatching lub siłownia

Powinnam sobie chyba wydrukować rozkład zajęć żeby mnie motywowało :)

Ah te ciasto dziś... Ale jutro dam z siebie wszystko na siłce. Dziś tylko 40 min spacer.

Szczerze to miałam nie pisać, bo nie ma się czym chwalić. Ale piszę, a co mi tam :)
Trzymajcie się i swoje kciuki za moje ważenie w środę :)

zrobiłam sobie paseczek postepu na vitali... i jestem załamana teraz dopiero widze jak wiele mi brakuje do wymarzonej wagi. prawie 20 kg! czy to wgl możliwe????


czwartek, 4 października 2012

Jedzenie to paliwo - nie zapychacz

Powinnam jeść tylko wtedy gdy jestem głodna, a nie wtedy gdy
nudzi mi się
mam ochotę na...

Jedzenie to paliwo, powinno też być dobrej jakości.

Daleko mi do ideału.

Bilans:

8.00 białe pieczywo: kanapka z pastą z soczewicy paprykową, kanapka z dżemem wiśniowym od babci.
10.00 120 minut spacer z wózkiem
12.00 duży talerz spaghetti
13.00 3 kanapki z dżemem truskawkowym od mamy (przegięłam, ale świeżo otwarty słoiczek mnie za bardzo kusił nic to, idę dalej:) )
15.00 40 minut spacer z wózkiem



edit 21.30. wiedziałam że ten dżem to była masakra, więc już nic nie jadłam dziś! tyle co kawałek 2 cm spróbowałam obiadu bo mężowi gotowałam. ale nie zjadłam go z nim wieczorem już. spróbować musiałam, a nóż za mdłe :P ale było ok, chociaż jak dla mnie za dużo chili za to mąż wniebowzięty a ja dumna że nic nie zjadłam od 13. :)

I <3 zielona herbata :)))









środa, 3 października 2012

Środowe fitnesowanie

Data ostatniego ważenia: 19.09

Data następnego ważenia 10.10

Bilans:

8.00 dwie kanapki z chleba pszennego z pastą z soczewicy i papryki
9.00 dwa kawałki ciasta z jabłkami -sama piekłam
40 min spacer z wózkiem
12.00 mała miseczka ryżu zapiekanego z jabłkami ze śmietaną owsianą i cukrem
20 min spacer z wózkiem
17.00 średni talerz spaghetti z mięsem mielonym
60 min zajęcia fitnes (typ stretching/pilates)

W domu byłam o 21.30 Ale udało się, dziecie dało ojcu szansę ;) hi hi hi
Miłej nocy dziewuszki!


sobota, 22 września 2012

Sobotnie pieczenie

Dziś idziemy w gości, pewnie nic nie będzie dla mnie do jedzenia, więc o to się nie martwię, ale na niedzielę piekę dwa ciasta.
Jedno czekoladowe z bananami. Nowość jeszcze nie piekłam.
A drugie kruche ciasto z jabłkami.
Wszystkie bez mleka krowiego, na margarynie bezmlecznej a to pierwsze nawet bez jajek :)

Bilans:

9.00 3 kromeczki (od dupki) pszennego pieczywa z pastą czekoladową z ciecierzycy.
10.00 pół banana

cdn. ...

piątek, 21 września 2012

Mogę osiągnąć wszystko

Waga 19.09 : 74,6

Data następnego ważenia: 26.09

Bilans:

9.00 3 gofry z mleka ryżowego z pastą czekoladową z ciecierzycy :)
sama robiłam, może nie smakuje jak nutella ale jest czekoladowe, a tego smaku bardzo mi brakowało, dzięki temu też uniknę pokus :)
O ciecierzycy napiszę też niedługo szukajcie w zakładce About Food :)

spacer z Dzieciem 30 min


12.00 Kawałki indyka duszonego  w pomidorach, risotto, ryż biały



50 brzuszków
16.00 musli egzotyczne na mleku owsianym

*
gofry od mamy, risotto od teściowej, żyć nie umierać :)))

znalazłam na osiedlu super ciuch, są tam ładnie wywieszone rzeczy, na prawdę dobrej jakości. Ceny są  bardzo dobre. Widać, że właścicielka kocha ciuszki z duszą i wybiera najmodniejsze. Kupiłam sobie tam gruby sweter bez guzików, z dłuższym przodem. Idealny na wczesną jesień zamiast płaszczyka. Chce upolować jeszcze taki z guzikami, zamiast płaszcza do noszenia. Mam płaszcz ale... hmm przed ciążą miałam biust B teraz mam E/F i nie dam rady go zapiąć! Może jak schudnę jeszcze trochę to zejdzie z piersi, chociaż już schudłam prawie 6 kg i nie zeszło nic. Myślę, że dopóki karmię piersią to nie ma co liczyć na cud. Mam takieeeee cycki :D 

Czy możecie polecić dobrą firmę produkującą staniki sportowe? Bo z tymi moimi balonami nie da się biegać! Tragedia... Liczę na Waszą pomoc...

Uda mi się osiągnąć cele bo:

  • Jestem zdeterminowana
  • Robiłam to już wcześniej i mogę zrobić ponownie
  • Mam najlepszy na świecie plan odchudzania
  • Mogę osiągnąć wszystko
  • Innym się udało, więc ja też zdołam to zrobić
To hasła, będę je powtarzać sobie i wykrzykiwać, zostanę swoją własną cheereaderką!

środa, 19 września 2012

Nie dyskutuj na temat swojej diety *ważenie

Dziś ważenie!

Waga: 74,6 kg !
jest spadek pomimo trzech dni niepilnowania jadłospisu, ale po 20 nie jadłam, ani prawie żadnych słodyczy. Więc może trochę za bardzo się przejęłam, cel na ten tydzień, to utrzymać wagę z poprzedniego ważenia, a nawet udało się jeszcze zlecieć o te 400g jest ok :))))

Data następnego ważenia: 26.09

Bilans: 

9.00 dwie parówki z szynki z keczupem, dwie kromki chleba razowego ze słonecznikiem i siemieniem lnianym.
woda, kawa zbożowa, woda...
12.00 banan
50 brzuszków
13.00 kopytka podsmażone na oliwie z oliwek z sosem z pomidorów
zielona herbata, woda, herbatka na laktacje
16.00 miska musli egzotycznych na mleku owsianym
50 brzuszków
woda, woda, woda...

cdn...

Nie dyskutuje się na temat swojej diety, gdy ktoś pyta czy się odchudzam, bo schudłam, mówię, że nie jem po 20, czy po 19. obojętnie. Zazwyczaj wystarcza. Najczęściej słyszę "oj ja tak nie mogę, po 20 lecą takie fajne filmy". "Ja się kładę późno spać, muszę coś zjeść jeszcze o 21". Nikt nie wie, że i ja kładę się późno, ale nie ma co dyskutować, im więcej pytań tym robi się gorzej.

Dziękuję, zjem później. Jako idealna wymówka. I cichutko się ulatniamy :)

Jutro opiszę te wszystkie wynalazki, które jem ze względu na mojego dziecia :)
Zacznę od mleka sojowego. Mam nadzieję, że spodoba Wam się taki pro-zdrowotny cykl o jedzeniu :)


wtorek, 18 września 2012

Zjem to kiedy indziej

Dzisiejszy dzień był dosyć intensywny. Rano nabiegałam się z dzieciem po sklepie, w ręku nosidło, na drugim dziecię, płaczące, gdzieś tam upchnięte ubranka dla niego. Kupiłam sporo, wydałam sporo, ale dla mojego dziecia wszystko! Zostawiłam w sklepie ponad 200 zł. A sama kupuje dla siebie w ciuchu. Dla niego też czasem, ale wiecie jak to jest w ciuchu, raz coś jest ciekawego, a raz nie. A teraz potrzebowałam dokładnie min 4 pajaców i 2 pół śpiochów. Kupiłam też zabawkę na wózek, i smoczek, którym pogardził jak innymi.

Potem fitness dla mam i maluszków. Po marudzeniu w sklepie zasnął jak aniołek, spał całe ćwiczenia, nic nie poćwiczył, ale za to ja trochę poćwiczyłam, w spokoju :)))

Ostatnie ważenie: 12.09 75kg

Data następnego ważenie: 19.09 JUTRO!

Może nie być efektów, przez 3 dni choroby jadłam normalnie. Nie obżerałam się, ale dietą to nazwać nie można, wystąpił wtedy biały chleb po 16stej i inne rzeczy. np ciastka, ciastka francuskie, chleb z dżemem itp.

Bilans:

7.00 mała miska musli egzotycznego z mlekiem owsianym (lepsze niż ryżowe, polecam, mniej tłuste niż sojowe)
bieganina po sklepie z obciążnikami w postaci zakupów i dziecia (waży 7 kg!) 30 min
spacer 20 min
1 godzina fitnessu
13.00 gulasz z łopatki z kalafiorem na parze(oczywiście bez masła itp), ogórek małosolny - duży talerz
14.00 paluszki - nie wiem ile ich zjadłam ale z pół paczki x/ kill me, please let me die. ale trudno, idziemy dalej, nie oglądamy się za siebie.
18.00 szklanka soku jabłkowego
woda, woda, woda

trochę brzuch marudzi, chce jeść, ale ja nie chcę :)
a dziś miałam ochotę na... piwo! :D ale nie mogę ;P ale bym się napiła z chęcią, chociaż pewnie po łyku bym zrezygnowała, miałyście kiedyś tak? że macie smaka na coś, a potem się zastanawiacie, wtf? przecież wcale nie dobre. ja tak mam od czasu do czasu z suszonymi śliwkami. nie lubię... oj nie lubię fe. wgl nie lubię suszonych owoców, oprócz ananasa, banana i jabłek. wgl wszystkie miękkie jak śliwka, morela są fe, jak ślimaki... bleee

źródło: fashionTV, Fashion Week London Spring 2013. bardzo inspirujące:

Burberry London Fashion Week Spring 2013

krótka marynarka:)

spódnica wysoki stan, jak będę mieć już na wiosnę odpowiedni brzuszek... <3

Marc Jacobs New York Fashion Week 6-13.09 Spring 2013

czyli szale a'la komin nadal modne ;)


geometryczne wzory i torebki na długim pasku - to remember!

DKNY New York Fashion Week 2013 Spring

dżinsy i prosta biała koszula. uh kiedyś będę mogła wsadzić ją w spodnie :) 

Postaram się na bieżąco wrzucać nowe trendy. Te dopiero na wiosnę, ale warto się przyjrzeć, może coś uda się upolować na "zaś" :)
Ja na bank upoluję komin bawełniany. Ktoś, gdzieś widział??? Dajcie koniecznie znać!
Trzymajcie się chudo! i kciuki za mnie jutro rano ważenie!!!!

poniedziałek, 17 września 2012

Granice, nie diety

Dziś w ramach detoksu jestem na przecierach owocowych i warzywnych. tzw. dieta płynna. Muszę pozbyć się zalegających treści w jelitach. Z czasu choroby.
Na budziku 75,6 więc mam 0,6 na plusie, może to być właśnie treść pokarmowa z 3 dni, albo ... nie, nie będę się dołować niepotrzebnie. Dziś poniedziałek, ważenie dopiero w środę :)
Ze względu na chorobę trwającą 4 dni, nie będę liczyć tego tygodnia jeżeli się nie uda. najważniejsze utrzymać wagę z poprzedniego ważenia.

Waga: 75,6
Poprzednie ważenie: 75 kg - 12.09
Następne ważenie 19.09

Bilans:

sok marchwiowy, woda... 

edit 18. byłam u teściowej, powiedziała, ze schudłam, nie widziała mnie 2 tyg. być może. zrobiło mi się miło.
zjadłam u niej 4 kopytka z 3 łyżkami kremu z pomidorów. a tak cały dzień na sokach przecierowych :) <powiedziałam ze jadłam już, i dostałam tylko na spróbowanie ;P >
jestem głodna, cudownie. :)


tytuł notki to GRANICE NIE DIETY.
zastanawiacie o co mi chodziło.?
o to:

są to ścieżki odchudzania, z ramami, żeby było jasne i klarowne. Żeby był zapas, ale i granica tego zapasu. To bardzo krótki opis, może z czasem będzie więcej punktów. Na razie jest tak.
Trzymajcie się chudo! <3



niedziela, 16 września 2012

Zdrowa!

Dziś były chrzciny mojego dziecia :)

Waga: 75kg - 12.09

następne ważenie: 19.09
nie licze na nic dobrego. 3 dni jadłam powyżej normy byle grypa przeszła. grypa przeszła i pewnie 75 kg też zamieni się na więcej :( ale to nic idziemy dalej

Bilans:

10.00 dwie parówki z szynki z keczupem, dwie kromki białego pieczywa bez masła
15.00 zupa krem z pomidorów średnia miska
16.00 filet z kurczaka grilowany, warzywa na parze <marchewka, groszek, brokuły, kalafior>, ziemniaki z wody duży talerz
16.30 mix owoców tropikalnych z malinami na gorąco.

woda, woda, woda.

a menu z restauracji, moje było lżejsze, reszta gosci miała bardziej tłuste i mleczne.:)

wszystko się udało. a że już czuje sie ok. dieta w toku :)


wtorek, 11 września 2012

Twoja przeszłość nie determinuje Twojej przyszłości...

- Kiedys rzucałam dietę po kilku dniach/tygodniu - DZIŚ JESTEM INNA
- Kiedyś nie ruszyłabym tyłka z kanapy, żeby poćwiczyć - DZIŚ JESTEM INNA
- Kiedyś wieczorem siadałam z kubłem lodów i wcinałam je na raz, nie ważne czy to było 250 ml czy 1 l - DZIŚ JESTEM INNA
-Kiedyś gdy miałam zły humor leciałam do spożywczego kupowałam dwa batoniki, czekoladę mleczną. batoniki zjadałam zanim jeszcze doszłam do domu - DZIŚ JESTEM INNA

DZIŚ JESTEM INNA - DZIŚ JESTEM SILNA

Kiedyś rzuciłabym dietę już dawno, lecz teraz JESTEM SILNA

Waga: 76,2 kg - 05.09

Data kolejnego ważenia: 12.09.2012

Bilans:

8.00 2 parówki z szynki z keczupem, 2 kromki razowego pieczywa
fitness dla mam i maluszków 1 godzina. super zajęcia, dzidzia była bardzo grzeczna, uwielbia ćwiczenia na piłce i brzuszki z mamą:)
12.00 marchewka średnia
13.00 4 pierogi z mięsem domowej roboty ugotowane a następnie zapiekane w piekarniku <mm>
szybki marsz z wózkiem 1 godzina ale się spociłam! dziś jest 30'C uhh i chyba buzie sobie przyjarałam na słońcu... aaaaaaa będę jak Indianin.
woda, woda, woda...woda.
spacer 2 godziny
18.00 3 gałki sorbetu malinowego i świeże maliny (poniosło mnie, ale na szczęście sorbet to nie śmietana, więc ma bardzo mało kcal).

Lody na mieście były z mamą, pojechałyśmy się odstresować, na spacer, na kawę, skończyło się na lodach. Ale jestem z siebie dumna, bo potem pojechałam do mamy a tam bigos -godz.21.- odmówiłam grzecznie. W domu mąż zajadał się pierogami a ja piłam sobie kawkę zbożową :) "chcesz? nie zjem wszystkiego. ja: nie, najwyżej weźmiesz jutro do pracy" zjadł wszystko :)




jutro ważenie, okropnie się boję. Mam nadzieję, że na wadze będzie chociaż te 0,5 kg mniej. Zwariuję jak będzie inaczej!


1. Nie jeść po 19.00 DONE
2. Zjeść na kolację coś z błonnikiem lub białkiem. ŻADNEJ KOLACJI PRZEZ TEN DESER
3. Ćwiczyć codziennie DONE
4. Nie podjadać węglowodanów (ew. owoc, warzywo) DESER... 
5. Nie jest słodkiego nic kupnego, trzeba sobie upiec leniu! ;) UHHH
6. Zjadać jedną porcję warzywa i owocu dziennie. DONE

poniedziałek, 10 września 2012

Dzień 3.

Noc była średnia, dziecię nie dokazywało specjalnie, ale mogłoby spać. Nie szkodzi, gdy uśmiecha się do mnie, to wszystko mija, każdy ból, nie ma już zła, ani smutku. Jego oczka sprawiają że miłość wylewa się ze mnie.

Waga: 76,2 - 5.09

Data kolejnego ważenia: 12.09

Bilans:

8.00 2 kanapki chleba pszennego z pastą sojową pomidorową
kawa zbożowa z mlekiem sojowym
50 brzuszków
spacer z dzieciem w chuście <7 kg!> plus zakupy w plecaku ok 5 kg. 1 godzina
prasowanie 45 minut <a to tylko dwa prania :P >
13.00 ryż gotowany na mleku sojowym z jabłkami z cynamonem i odrobinką cukru zapiekany w piekarniku - średni talerz.
herbata zielona, herbatka na laktacje
woda, dużo wody
17.00 marchewka na surowo
19.00 <sic!> średnia miseczka (dwie garści ) musli tropikalnych nestle z odrobiną mleka sojowego.
herbata/woda/herbata/woda...

Za namową Karen klik zrobiłam zdjęcia i będę robić co miesiąc. Nie dla osób o słabych nerwach i wysokim poczuciu estetyki. Jak coś, ostrzegałam. zdjęcia w zakładce "ja i moje cele"



Ależ mi się chce spać, dziecię w nocy dało popalić. Zresztą w dzień też, mały ssak nie chciał spać, nic a nic. Ah ależ się namęczyłam. Obiad ugotowałam cudem go zabawiając. Spacer w chuście do sklepu oczywiście jak zwykle wywołał zdziwienie na twarzach wszystkich. Czy to takie dziwne na prawdę? Dla mnie to mega wygodne.

Powód dla którego nie warto się obżerać: szkoda pieniędzy, a zamiast na słodycze można zbierać na coś innego. Na wakacje, albo na jakiś ciuch. Obojętne. Ja zbieram na wakacje, ale z nie jadania słodyczy może będę odkładać na buty? Czy jakąś torebkę, chciałabym jakąś oryginalną, do ręki ale i na ramię. Może brązową albo musztardową. :) Ah marzenia.




niedziela, 9 września 2012

Niedzielny obiad

Nie wspomniałam o tym. Karmię piersią. Muszę jeść, teoretycznie powinnam spożywać jakieś 3000 kcal. pfff jasne, z 2000 już tyje/nie chudnę. Moje dziecię jest uczulone na mleko. Straszne? Może. Ale dzięki temu praktycznie nic kupnego nie mogę jeść. Wszystko muszę robić/piec/gotować sama. Najgorzej/najlepiej jest ze słodyczami :)

Waga: 76,2 kg
Dziś bilans:

10:00 chrupkie musli na mleku sojowym - średnia miseczka
50 brzuszków zwykłych
kawa zbożowa z mlekiem sojowym
13:00 pierś z kurczaka duszona w piekarniku, 3 ziemniaki, 1/8 kalafiora - pół marchewki (na parze), pół ogórka małosolnego
18:00 dwie kanapki białego pieczywa z serem kozim (łącznie 2 plastry) i keczupem.
dużo wody, dużo herbaty.

Plan: zrobić jeszcze 50 brzuszków zwykłych i 50 skośnych. Koniecznie edit czy się udało.

Data kolejnego ważenia: 12.09.2012



edit 20.40 dzidzia śpi w najlepsze, a najfajniejsze brzuszki robimy razem... jak się obudzi i zrobię to dam znać. Zrobiłam 30 przysiadów. Obejrzałam mój brzuch, a raczej to co na nim wisi. Po ciąży jest tragicznie. Nie że tłusto, ale po prostu przeorany przez rozstępy, miałam ogromny brzuch wszyscy myśleli że to bliźniaki. Smarowałam się czym się dało, ale to genetyczne. Moja mama ma tak samo. Ale ta skóra musi się wstąpić! Czuję się jak słoń...


edit 10.09 9.00 zrobiłam wczoraj te 50 brzuszków zwykłych i 50 skośnych, żeby nie było, że odpuściłam, ale potem przyszedł mąż i oglądaliśmy razem film, podczas którego NIC NIE PODJADAŁAM ;P

podsumowanie:
1. Nie jeść po 19.00 DONE
2. Zjeść na kolację coś z błonnikiem lub białkiem. DONE
3. Ćwiczyć codziennie DONE
4. Nie podjadać węglowodanów (ew. owoc, warzywo) NIC A NIC!
5. Nie jeść słodkiego nic kupnego, trzeba sobie upiec leniu! ;) NIC A NIC!
6. Zjadać jedną porcję warzywa i owocu dziennie. TYLKO WARZYWA... do poprawki